07 lis Tożsamość kamienia
W zapętlonych i wędrujących myślach
składamy siebie z cudzych spojrzeń i odbicia w lustrze.
Uciekamy od ciszy.
Tęsknimy za spokojem równocześnie bojąc się bezruchu.
Może w środku głęboko
wszyscy moglibyśmy uczyć się od kamienia.
Szukamy trwałości,
chociaż wciąż pękamy.
Kamień nie tłumaczy się z milczenia,
nie kruszy go słowo.
Ludzie łamią się nie od ciężaru życia,
ale od próby bycia wszystkim i wszędzie naraz.
Kamień nie musi być „lepszy”, by mieć sens.
Nie ściga czasu,
nie zazdrości rzece, że płynie.
Bywa niezauważony,
ale nie umniejsza to jego byciu.
On nie pyta o sens. Kamień „jest”.
Antonina Wieczorek