Przejdź do głównej treści

Metanoia

Bez kategorii

Jest bezpośrednii bez pozwolenia wgapia się we mniewielkimi oczami.Przyciąga sobą moją uwagę,opowiadając hipotetyczne historie.Zaciska dłonie na moich ramionach,osiada w brzuchu,otula mnie sobą,udając, że się o mnie troszczy.A ja wiem, że jest zazdrosnychce mnie zatrzymać,bo sam nie potrafi istnieć beze mnie.Beze mnie nic nie znaczy.Strzepuję go...

Sens istnieniaJestem,ale samo „jestem” to za mało,jeśli nie mogę zostawić śladuw materii świata, w czyimś myśleniu,w biegu zdarzeń.Bycie bez wpływujest dla mnie jak oddech bez tlenutechnicznie możliwe,egzystencjalnie puste.Potrzebuję sprawczościnie z pychy,lecz z głodu sensu.Z potrzeby powiedzenia:„To się wydarzyło bo tam byłam.”Kiedy decyduję,świat staje się rzeczywisty.Kiedy...

Rozsypałam się na kawałki.Proces niby przewidywalny, oczywistya jednak zaskoczył.Bo przecież to ja.Najpierw były drobne rysy.Ciche sygnały.Zmęczenie, które przykryłam ambicją.Ciężar powinności.Ciężar myśli.Ciężar wyimaginowanych oczekiwań.W pędzie nie zauważyłam,że zaczynam pękać.Myślałam: dam radę.Nie dałam.Zamknęłam oczy.I nie miałam już siły ich otworzyć.Nie chciałam.Potrzebowałam czasu.Ciszy.Nicości bez ciężaru grawitacji.To, co było...

Ta chwila jest cicha, pełna, dokładnie taka,jaka powinna być.Czas przestaje biec,myśli,które zwykle krążą bez końcazatrzymują się nagle,jak w kadrze filmu.Jestem tu.Naprawdę tu.Patrzę na uśmiechniętetwarze znane, bliskie, kochane.Nic nie trzeba dodawać,nic poprawiać.Jest spokojnie.Jest radośnie.Oddycham wolniej.Ta chwila koi,otula jak miękki koc po długim dniu.Chciałabym, by trwałaniech ten...

W drodze codziennościuczę się kochać siebienie wielkimi deklaracjami,lecz małymi gestamiciepłą herbatą wypitą bez pośpiechu,oddechem, który w końcu zauważam,chwilą ciszy, w której nic nie muszę.Rozpieszczam się uważnością,patrząc jak świat dzieje się teraz,jak dłonie pamiętają czułość,a serce przestaje się spieszyćdo jutra, które jeszcze nie nadeszło.W relacjach uczę...

Znużenie spływa po mnie jak listopadowy deszcz, nie pytając czy mam jeszcze siłę trzymać się prosto. Ciało mówi spięciem, którego zbyt długo nie słuchałam. Umysł rysuje na horyzoncie cienką linię granicy, którą przekraczałam i pozwalałam przekraczać innym z przyzwyczajenia. Myśli unoszą się jak ptaki szybując wolniej, jakby szukały miejsca, w którym wreszcie będą...

Tę co przychodzi w milczeniu W myślach powraca jak cierń.Zabierz ją z myśli i słów niedopowiedzianych,z miejsc, gdzie jeszcze trwa nieproszona. Zabierz ją z dłoni, która wciąż pamięta ciepło,co zgasło, ale w sercu zostaje. Niech odejdzie z wiatrem,z ostatnim spojrzeniem.Niech wróci, skąd przyszła,jak jesienny liść. Niech znajdzie schronienie już...

Jak baletnica na cienkiej linii życia,krucha jak tafla lustra,a jednocześnie twarda jak diament,którego czas nie złamie,bo to on dał jej ten szlif.Tańczy z gracją i wiruje wokółdo muzyki życia, której nie wybiera,ale której każdy dźwięk przyjmuje,tworząc własną choreografiępełną wzlotów, upadków i powrotów.Anioł stróż skryty w...

Boże mój i Stwórco, Opoko moja.Przychodzę do Ciebie z sercem pełnym pragnień, wdzięczności i trosk.Ty znasz każdą moją myśl i marzenie.W Twoje ręce składam swoje życie,bo wiem, że Ty prowadzisz mnie właściwą drogą, nawet gdy czasem jej nie rozumiem.Daj mi siłę, bym potrafiła kochać siebie i...

Przychodzi cicho, bez zaproszenia,Na skraju nocy, na brzegu dnia.Skrada się cieniem dawnego wspomnienia,Nie chcę już jej, a jednak trwa.Odpędzam słowem, odwracam oczy,Ukrywam ją za ciszy mgłą.Lecz ona wraca, ciągle uparcie,Znów w moim sercu znajduje dom.Niechciana, dawna, a jednak bliska,Przywędrowała znowu jak cień.Gdy ją wyrzucam, jak...