Przejdź do głównej treści

Metanoia

Skalniak

Skalniak

Znużenie spływa po mnie jak listopadowy deszcz,

nie pytając czy mam jeszcze siłę trzymać się prosto.

Ciało mówi spięciem,

którego zbyt długo nie słuchałam.

Umysł rysuje na horyzoncie cienką linię granicy,

którą przekraczałam i pozwalałam przekraczać innym z przyzwyczajenia.

Myśli unoszą się jak ptaki szybując wolniej,

jakby szukały miejsca,

w którym wreszcie będą mogły usiąśći przestać krążyć.

Zatrzymać się na krótką chwilę jeszcze nie w wieczności,

złożyć ciężar ramion na miękkiej poduszce ciszy,

przywrócić oddechowi przestrzeń,

a sercu jasność.

Usłyszeć siebie jest najtrudniej zwłaszcza gdy wszyscy na około czegoś chcą,

potrzebują, proszą, oczekują, wrzucają kamień za kamieniem do mojego ogródka.

A w moich planach nie ma miejsca na skalniak.

Chce i potrzebuje mieć przestrzeń tylko dla siebie i to nie egoizm

tylko przetrwanie.

Antonina Wieczorek