Przejdź do głównej treści

Metanoia

Rozstanie

Rozstanie

Jest bezpośredni
i bez pozwolenia wgapia się we mnie
wielkimi oczami.
Przyciąga sobą moją uwagę,
opowiadając hipotetyczne historie.

Zaciska dłonie na moich ramionach,
osiada w brzuchu,
otula mnie sobą,
udając, że się o mnie troszczy.

A ja wiem, że jest zazdrosny
chce mnie zatrzymać,
bo sam nie potrafi istnieć beze mnie.
Beze mnie nic nie znaczy.

Strzepuję go jak kurz z ramion,
prostuję plecy
i unoszę głowę ponad jego uwodzicielskie szepty „co jeśli?”.

Wybieram marzenie.
Nie bez strachu
lecz pomimo lęku
nie chcę się już bać.

Dzisiaj już nie słucham twojego głosu.
Dzisiaj się rozstajemy, lęku.

Antonina Wieczorek