Przejdź do głównej treści

Metanoia

Za zamkniętymi drzwiami

Za zamkniętymi drzwiami

Za drzwiami, które domknęły się ciszą,
została jeszcze chwila.
Czasem przykładam dłoń do chłodu drewna,
kuszona myślą, by zajrzeć choć przez dziurkę od klucza.

Lecz jeśli tam jest już pusto?
Jeśli echo wraca, odbijając się tylko od siebie,
a dawne chwile pokrył kurz zapomnienia?

Tęsknota plącze się ze wspomnieniem,
prowadzi z powrotem w półmrok serca,
gdzie wciąż drży niedomknięta nuta.

Choć boję się otworzyć te drzwi na nowo,
jeszcze bardziej lękam się pustki,
dlatego stoję pod ich progiem,
nie umiejąc odejść
i nie potrafiąc ich otworzyć.

Coraz bardziej dojrzewa we mnie myśl, że pora odejść.
Ktoś zatrzasnął te drzwi po coś,
przekręcił klucz w zamku,
by chronić to, co wewnątrz,
i powinnam uszanować tę milczącą wolę.

Antonina Wieczorek